CO DALEJ WYBORCO?

210614g-001_rdax_775x440.jpg

USA SĄ PONOWNIE „IN”, POLSKA JEST CORAZ BARDZIEJ „OUT”

Komentarz redakcyjny

Powtarzamy, że PiS potknie się o gospodarkę. Teraz, że może zniechęcać do siebie wyborców z powodu wstrzymania środków unijnych. Ale to nie może być jedyny sposób na pokonanie Polskiej Zjednoczonej PRawicy. Po jej pokonaniu, owe środki powrócą
i gospodarka się podźwignie. Pozostaną jednak wyborcy, którzy jeżeli zostaną pozostawieni samym sobie, ze swoimi oczekiwaniami i problemami, mogą dokonać jeszcze gorszych wyborów.

 

SAMOPOCZUCIE PIS JEST NADAL DOBRE, POZYCJA POLSKI W ŚWIECIE ZACHODNIEJ DEMOKRACJI NADAL NIE

 

Wciąż dźwięczą w uszach słowa narodowo wzmożonego wystąpienia Morawieckiego. Jeszcze głośniej jednak brzmią reakcje Europy i świata. Te nie pozostawiają złudzeń, co do odbioru jego słów i stanowiska polskiego rządu. Najbardziej radykalną opinię wyraził „The Economist”, który stwierdził, że dla Unii Europejskiej większym problemem od Polexitu, może okazać się pozostanie Polski we Wspólnocie. Tyle pozostało
z naszej pozycji i starań całych pokoleń Polaków, po sześciu latach rządów Polskiej Zjednoczonej PRawicy.

 

Martwi jednak coś więcej. Martwi, że także po naszej stronie politycznego sporu znalazły się głosy w mediach społecznościowych, z których wynika, że to wystąpienie mogło się podobać. Naprawdę? Komu? Putinowi? Jemu na pewno. Jednak te głosy stanowią dobry kontekst dla 54% poparcia stanu wyjątkowego i działań polskich władz i resortów siłowych wobec migracji na naszej wschodniej granicy. Owo poparcie i owe opinie doskonale korespondują ze stanowiskiem władzy i nie pozostawiają złudzeń, że poparcie dla PiS nie spadnie. Tak jak zwycięstwo w kolejnych wyborach nie spadnie nam
z nieba. O nie trzeba walczyć.

 

Martwi także, że media prodemokratyczne nie podnoszą kwestii naszej pozycji w NATO. Opisują wysiłek obronny władz w postaci zapowiedzi zakupów kolejnego amerykańskiego sprzętu i naigrywają się (słusznie)
z planów zakupu mobilnych, bojowych ołtarzy. Nie podnoszą jednak kwestii trwającego przeglądu nowej koncepcji strategicznej Sojuszu, z którego ewidentnie wynika, że są kraje NATO nieuznające prymatu wartości fundamentalnych dla spoistości i gotowości obronnej, i że stanowią one zagrożenie dla skuteczności Organizacji. Nie trudno rozpoznać w ich szeregu Polskę, Węgry
i Turcję.

 

Stwarzamy więc tylko problemy. Nie wnosimy do obu organizacji żadnej wartości dodanej. Nawet „wysiłek” związany z ochroną wschodniej granicy nie daje żadnego, poza tragedią humanitarną, efektu. Nie chcemy współpracy z FRONTEXEM, ale także propozycja Niemiec dotycząca wspólnych działań, jest wciąż nie do przyjęcia dla wzmożonej narodowo i histerycznie nastawionej do historii neoPZPR. Prawdopodobnie dla wielu Polaków także, gdyż Polska nie potrafi uporać się ze swoją trudną i często niechwalebną historią najnowszą.

 

W wystąpieniu Morawieckiego było wiele odniesień historycznych. Do międzywojnia, do wybuchu drugiej wojny światowej i do Solidarności. Do dumy narodowej
i tradycji także. Nie było jednak nawet jednego mądrego słowa o tym, co Polska może zaproponować UE
w procesie jej integracji. Nie można przecież za taką propozycję uznać końcowego stanowiska odnoszącego się do archaicznej koncepcji Europy suwerennych ojczyzn.

Najważniejsze tematy: