POZOSTAŁO TYLKO 10 DNI!


bezprawnik.pl

Dobiega końca ta bardzo krótka kampania wyborcza. Do wyborów pozostało tylko 10 dni, na kampanię tylko 9. Kampanii towarzyszy życie polityczne tętniące na ulicach i w mediach, także mediach społecznościowych. Dwóm problemom, które zaobserwował w ostatnim czasie, a które są silnie powiązane z nadchodzącymi wyborami, poświęcam dzisiejszy materiał.

Obserwuję od wakacji spadek aktywności w mediach społecznościowych. Jednak Ci z nas, którzy pozostają aktywni prezentują często niepokojące poglądy. Atakują Lewicę lub KO, jeśli tego mało można jeszcze dołożyć PSL albo naszym koleżankom i kolegom. To nie ma jednak nic wspólnego z dyskusją. Pytam więc - Po co? Czy przestaliśmy definiować właściwie zagrożenia i ich źródła? Czy zaczęliśmy tworzyć kolejne mniejsze plemiona? Pogódźmy się proszę z myślą, że mamy różną wrażliwość społeczną i obywatelską - jesteśmy konserwatywni, lewicowi, liberalni, ludowi, wierzący i niewierzący, hetero i homoseksualni etc., etc., etc. Łączyć nas powinno jedno - troska o zachowanie silnego fundamentu demokratycznego państwa prawa - bezwzględne przestrzeganie i poszanowanie Konstytucji. Bez zapewnienia warunków, w których wybrane przez na władze będą przestrzegały tych wartości i kierowały się nimi w życiu politycznych, dyskusje na temat aborcji, świeckiego państwa, związków partnerskich, in vitro, nowoczesnej edukacji czy strefy Euro będą nadal odbywały się w małych grupach, pozbawionych realnego wpływu na rzeczywistość i jej zmianę.


Wczoraj trafiłem gdzieś na post, w którym jego autor żałuje, że wrócił do Polski. Pod nim, w większości komentarze w podobnej treści, a jeden wręcz zapewnia nas dumnie - „wyjechałem i już nie wrócę”. Smutne. Na szczęście są to postawy rzadkie. Ale jaki jest cel takich wpisów? Czy o to właśnie chodzi - wyjechać i nie wrócić? To po co te wszystkie starania, działania, wysiłki, zatrzymania i procesy sądowe? Po co narażanie zdrowia i życia w czasie protestów i blokowania przemarszy faszystów? Łatwo być obserwatorem i komentatorem, gdy się wie, że za chwilę pójdzie się na plażę, do klubu, na wino – w miejscu gdzie istnieje wolność i demokracja. Ale pamiętajcie – tam gdzie jesteście, nie jesteście najczęściej jej twórcami, ale tylko konsumentami. My jednak żyjemy tutaj i tutaj musimy zmieniać nasze życie.


Wybory 13 października to jedne z najważniejszych wyborów w historii naszej demokracji po 1989 roku. Musimy zdać ten egzamin, jeśli chcemy, żeby Polska zaczęła stawać się nowoczesnym, demokratycznym i sprawiedliwym społecznie państwem. Bez podziałów, wykluczeń, mowy nienawiści. Nie dajmy się więc zmęczeniu i zniechęceniu. Nie czas na to. Pomimo sondaży, wierzę w mądrość Polaków, w ich troskę o własne bezpieczeństwo i dbałość o swoją podmiotowość. Wierzę w przebudzenie młodzieży, która nie da się oszukać miałkim zapewnieniom PiS, które kłamie i mataczy nawet odpowiadając na pytania przygotowanym przez „Latarnika Wyborczego”, ale przede wszystkim wciąż uważa węgiel za przyszłość naszej energetyki. Wierzę w końcu, w uczciwość i przyzwoitość naszego społeczeństwa i w jego niezgodę na wszystkie afery, patologie i całą wszechobecną pazerność obecnej władzy. Czy moja wiara ma racjonalne podstawy? To już wkrótce pokaże wynik nadchodzących wyborów.




Stowarzyszenie Europejska Demokracja – Nadzieja i Otwartość stara się nie ingerować w przekazywane do publikacji materiały. Nie dokonujemy ich skrótów. Zastrzegamy sobie jedynie prawo do redakcji, korekty, dodania tytułu, śródtytułów i podkreśleń. Prosimy uprzejmie autorów przekazywanych nam materiałów o dbałość o język i formę.


Nie zamieszczamy na naszej stronie materiałów niezgodnych z linią programową Stowarzyszenia określoną w jego Statucie. Nie publikujemy treści, w których stosowany jest język wykluczenia i mowa nienawiści bez względu na to, kogo one dotyczą. Nie publikujemy także materiałów, których celem jest szerzenie ksenofobii, homofonii, rasizmu albo propagowanie nacjonalizmu lub faszyzmu, w każdej ich formie.