• Tadeusz Korablin

NATO PATRZY W PRZYSZŁOŚĆ, „ZJEDNOCZONA PRAWICA” WCIĄŻ ZA SIEBIE

Wprowadzenie


NATO i UE to wspólnoty, które powstały po zakończeniu drugiej wojny światowej, głównie w celu zapobieżenia podobnemu kataklizmowi. Obie odwołują się do podstawowych wartości demokracji: wolności jednostki oraz niezależności instytucji tworzących monteskiuszowski trójpodział władz. Skuteczność takiego podejścia potwierdziły powojenne demokratyczne zmiany w Niemczech oraz późniejszy rozpad struktur Bloku Wschodniego i ZSRRR, skutkujące zakończeniem zimnej wojny[1].


W grudniu zeszłego roku, w felietonie Piotra Macieja Kaczyńskiego, mogliśmy poznać jego opinie na temat podejścia „zjednoczonej prawicy” do UE. Początek nowego roku, zachęcił mnie do podjęcia tematu pozycji Polski w NATO. Jest mi ona szczególnie bliska z uwagi na moje doświadczenia zawodowe i zainteresowania naukowe. Stało się to szczególnie naglącą potrzebą po przeczytaniu strategicznej refleksji eksperckiej, przedstawionej w specjalnym Raporcie ogłoszonym przez Sojusz w grudniu 2020 roku. W dokumencie zostały omówione zagrożenia i wyzwania przed jakimi staje NATO w kolejnej dekadzie, w tym także jej problemy wewnętrzne.


Postanowiłem przedstawić analizę fragmentów Raportu także dlatego, że próżno szukać szerszej informacji na jego temat na oficjalnych stronach rządowych w Polsce. Gdy 3 grudnia 2020 roku organizacja Carnegie Europe, ważny ośrodek analiz dotyczących europejskiej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, we współpracy z Kwaterą Główną NATO, organizowała transmitowaną online debatę nad Raportem, na stronie ministerstwa obrony narodowej zamieszczano kolejny materiał filmowy prezentujący pseudonaukowe rojenia podkomisji smoleńskiej. Na stronie ministerstwa spraw zagranicznych znalazła się tylko sucha relacja ze spotkania ministerialnego NATO, w której wspomina się zdawkowo o zapoznaniu się z konkluzjami tego dokumentu. W jego sprawie milczy także Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Nie podnoszą opisanych przeze mnie kwestii także inne ośrodki. Jedynie Wojciech Lorenz, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, w swoim komentarzu na stronie internetowej Instytutu wspomina o prezentowanym poniżej kontekście raportu, choć z racji charakteru tej publikacji bez szerszego do niego odniesienia. Komentarz na portalu defence24.pl, całkowicie pomija poniższe obserwacje[2]. Wszyscy jednak mamy prawo wiedzieć jak obecna polityka polskich władz zagraża naszemu bezpieczeństwu w każdym jego wymiarze, także euroatlantyckim. Taka jest rola niezależnych mediów.


Nie było moją intencją przedstawianie całości dokumentu, choć jestem przekonany, że powinien być on powszechnie dostępny w polskiej wersji językowej. Chce zwrócić uwagę jedynie na te jego fragmenty, które odnoszą się do poważnych problemów wewnętrznych Sojuszu, generowanych także polityką „zjednoczonej prawicy”.


NATO wkracza w kolejną dekadę


Od zakończenia zimnej wojny, początek każdego dziesięciolecia stał się tradycyjnie momentem refleksji NATO w kwestiach jej koncepcji strategicznej. Od zakończenia zimnej wojny Sojusz przyjmował kolejne ich wersje w takich właśnie odstępach czasowych - w 1991, 1999 i 2010 roku. Tak dzieje się i teraz. W grudniu 2019 roku, szczyt NATO w Londynie zobowiązał Sekretarza Generalnego do powołania grypy niezależnych ekspertów z zadaniem opracowania analizy sytuacji bezpieczeństwa i wynikających z niej rekomendacji strategicznych. Raport nosi tytuł „NATO 2030: Zjednoczeni dla Nowej Ery, Analizy i Rekomendacje Grupy Refleksji powołanej przez Sekretarza Generalnego NATO”[3]. Został on ukończony w listopadzie zeszłego roku, a na początku grudnia oficjalnie ogłoszony. Mało kto wie, że w zespole jego autorów znalazła się była minister spraw zagranicznych (2006-2007) - Anna Fotyga[4].


Dokument od pierwszych stron odwołuje się do podstaw funkcjonowania Sojuszu i przypomina znaczenie fundamentów jego jedności i spoistości. Nie przypadkiem znajdujemy w nim odniesienia do treści pierwszego eksperckiego raportu NATO znanego jako Raport Trzech[5], który powstał w roku 1956, i czytamy między innymi: „Od samego początku NATO uznawała, że chociaż współpraca obronna była pierwszym jej zadaniem i najpilniejszym wymogiem, to nie była ona wystarczająca. Dziś jest oczywiste, że bezpieczeństwo jest czymś więcej niż kwestią wojskową. Wzmacnianie współpracy politycznej, wykorzystywanie procesu konsultacji, współpraca gospodarcza i rozwój ekonomiczny oraz podnoszenie poziomu edukacji służącej społecznemu zrozumieniu celów Sojuszu, mogą być równie ważne, a nawet ważniejsze dla zapewnienia bezpieczeństwa państw i całego Sojuszu. Ważniejsze nawet od budowania zasobów i możliwości militarnych.” Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego zawsze przywiązywała istotne znaczenie do pozamilitarnych aspektów bezpieczeństw swojego obszaru traktatowego.


W podrozdziale Raportu „Środowisko polityczne: obciążenia dla jedności Sojuszu”, autorzy przypominają, że: „Jedność NATO wynika z niezachwianego przywiązania sojuszników do wartości określonych w Traktacie Północnoatlantyckim: „demokracji, wolności jednostki i rządów prawa”. Przywiązanie do tych fundamentalnych wartości jest podstawowym warunkiem trwałości Sojuszu na przestrzeni ostatnich siedmiu dekad.” Jednakże - zauważają eksperci - te fundamenty są nadwyrężane. Po zakończeniu zimnej wojny pojawiło się mylne przeświadczenie, że demokracja i wolny rynek zapanują w całej Europie na stałe. Teraz ta wiara słabnie, gdyż jest ograniczana występowaniem niebezpiecznych zjawisk: „recesji demokracji, globalnej erozji norm demokratycznych i rosnącym autorytaryzmem”. Owe niebezpieczne zjawiska sprawiają, że eksperci kierują ostrzeżenie do państw członkowskich: „każdy odwrót od demokratycznego rdzenia Traktatu Północnoatlantyckiego, będzie miał zgubny wpływ na jedność, wspólną obronę i bezpieczeństwo.”


Eksperci przypominają także, że przedstawione zagrożenia wymagają reakcji i zobowiązania państw członkowskich do przestrzegania podstawowych zasad funkcjonowania Sojuszu. W części dotyczącej konieczności „Wzmacniania spójności politycznej i jedności NATO”, stwierdzają: „[…] wymiarem NATO jest wspólnota podstawowych wartości demokratycznych, w oparciu o które działa. Dlatego wszelkie zobowiązania do wzmacniania politycznej spójności NATO muszą być zorientowane na owe wspólne wartości i ideały, oparte na demokracji, praworządności i wolności jednostki”. Nie sposób nie dostrzec w tych stwierdzeniach odniesień do polityki obecnych polskich władz, jako czynnika generującego zagrożenia dla spójności, trwałości i efektywności NATO. W działaniach „zjednoczonej prawicy” jest obecnych również wiele posunięć korzystnych z punktu widzenia polityki Kremla, którą w Raporcie ocenia się, jako „poważne zagrożenie dla ewoluującego środowiska bezpieczeństwa”. W kończącym dokument podsumowaniu, jego autorzy ostrzegają: „Pokój, którym cieszy się większa część Europy przez ostatnie siedem dekad, jest historycznym wyjątkiem, a nie regułą.”


Możliwe konsekwencje


Milczenie polskich władz na temat Raportu jest w dużej mierze powodowane charakterem przywołanych spostrzeżeń. Publiczna prezentacja pełnego dokumentu musiałaby uświadamiać, jak poważnie igrają one z naszym bezpieczeństwem. Warto przypomnieć, że bezpieczeństwo NATO i gotowość do wspólnej obrony, której skuteczność jest w Raporcie ściśle wiązana z przestrzeganiem przez sojuszników zasad funkcjonowania demokratycznego państwa prawa, wynikają z zapisów Art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Ten pozostawia jednak decyzje o zakresie i formie ewentualnego zaangażowania, decyzji państw członkowskich. Czy będą one gotowe do zdecydowanej obrony chorego z własnej woli i chwiejnego politycznie państwa członkowskiego? Być może z tego powodu obecne władze zacieśniały dwustronną współpracę wojskową z Trumpem, który postrzegał udział USA w obronie obszaru traktatowego NATO bardziej w roli kondotiera, niż rzeczywistego sojusznika? Kolejne prawicowe rządy mamiły także swojego wyborcę silną pozycją Polski w Sojuszu, powodowaną gotowością do wysokich wydatków obronnych. Przywołany Raport obnaża także to kłamstwo. Wysiłek militarny jest jedynie jednym z czynników wiarygodności sojuszniczej. W demokratycznych wspólnotach, nie można sobie kupić prawa do łamania zasad, a po zmianie administracji amerykańskiej możemy się o tym przekonać boleśnie.


Tak oto wygląda świat kreowany przez obecną władzę skonfrontowany z rzeczywistością. UE i NATO patrzą w przyszłość, obecne polskie władze wciąż za siebie.

[1] Autor komentarza jest oficerem w st. spocz. doktorem nauk o bezpieczeństwie, dyplomatą i publicystą. Specjalizuje się w problematyce strategii NATO i polityki bezpieczeństwa UE, czego dotyczyła jego dysertacja. W latach 1998 – 2004 pełnił służbę dyplomatyczną, jako I Sekretarz w Stałym Przedstawicielstwie RP przy NATO i UZE w Brukseli. Posiada status weterana działań poza granicami państwa. Jest redaktorem naczelnym „Dziennika SEDNO” (sedno.org).

[2] NATO in 2030: Adapting to a New World, https://carnegieeurope.eu/2020/12/03/nato-in-2030-adapting-to-new-world-event-7496 (dostęp 27 grudnia 2020).

Por. http://podkomisjasmolensk.mon.gov.pl/pl/index.html oraz https://www.gov.pl/web/dyplomacja/spotkanie-ministrow-spraw-zagranicznych-panstw-nato-1 (dostęp 27 grudnia 2020),

i https://www.pism.pl/publikacje/W_drodze_do_nowej_strategii_NATO (dostęp 31 grudnia 2020) oraz https://www.defence24.pl/nato-2030-czyli-kierunek-jest-jasny--rosja-chiny-i-technologia-komentarz (dostęp 2 stycznia 2020).

[3] NATO 2030: United for a New Era, Analysis and Recommendations of Reflection Group Appointed by the NATO Secretary General, https://www.nato.int/nato_static_fl2014/assets/pdf/2020/12/pdf/201201-Reflection-Group-Final-Report-Uni.pdf (dostęp 27 grudnia 2020). Wszystkie tłumaczenia przywołane w tekście - ujęte w cudzysłów i pogrubione - pochodzą od autora.

[4] W przygotowaniach poprzedniego raportu, który powstał w 2010 roku i jest znany, jako Raport Albright, uczestniczył były minister spraw zagranicznych prof. Adam Daniel Rotfeld. W skład powołanej w marcu 2020 roku Grupy Refleksji weszli: Greta Bossenmaier (Kanada), Anja Dalgaard-Nielsen (Dania), Hubert Védrine (Francja), Thomas de Maizière (Niemcy), Marta Dassù (Włochy), Herna Verhagen (Holandia), Anna Fotyga (Polska), Tacan Ildem (Turcja), John Bew (Wielka Brytania) oraz Wess Mitchell (USA). Przewodniczyli Grupie - Thomas de Maizière i Wess Mitchell – przypis autora.

[5]Raport Trzech powstał w reakcji na wewnętrzne problemy Sojuszu powodowane kontrowersjami pomiędzy państwami członkowskimi, które zostały wywołane kryzysem sueskim.


***


Redakcja „Dziennika SEDNO”, którego wydawcą jest Stowarzyszenie Europejska Demokracja – Nadzieja i Otwartość stara się nie ingerować w przekazywane do publikacji materiały. W wyjątkowych przypadkach dokonujemy ich skrótów. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji i korekty, dodawania tytułu, śródtytułów i dokonywania podkreśleń. Prosimy uprzejmie autorów przekazywanych nam materiałów o dbałość o treść, język i formę.


Nie zamieszczamy na naszej stronie materiałów niezgodnych z linią programową Stowarzyszenia określoną w jego Statucie. Nie publikujemy treści, w których stosowany jest język wykluczenia i mowa nienawiści bez względu na to, kogo one dotyczą. Nie publikujemy także materiałów, których celem jest szerzenie ksenofobii, homofobii, rasizmu albo propagowanie nacjonalizmu lub faszyzmu, w każdej ich formie.

KONTAKT

Stowarzyszenie Europejska Demokracja -

Nadzieja i Otwartość

 

KRS 0000762299

NIP 952-218-02-82

REGON 369899316

stowarzyszenie.sedno@gmail.com

dziennik.sedno@gmail.com

WSPARCIE

Wspomóż nas darowizną

Volkswagen Bank

18 2130 0004 2001 0903 6104 0001

 

tytułem:
darowizna na cele statutowe

  • Facebook - Czarny Krąg
  • Tumblr - Czarny Krąg
  • Twitter - Czarny Krąg
  • YouTube - Czarny Krąg

Copyright © 2018 sedno.org by Pretty & Sarcastic. Wszelkie prawa zastrzeżone. Created with Wix.com.